Nagle poczuł, że jest mu mokro. Dotknął ręką pupy i zdał sobie sprawę, iż na jego spodniach jest plama rozmiaru okazałej dyni. „O co chodzi do cholery?” – zaczął się zastanawiać. Tymczasem ona oznajmiła, że trzeba już się zbierać do domu. Wstał zatem od kawiarnianego stolika i zaczął za nią wychodzić, ustawiając się jakby bokiem. Przyłapała go jednak. Dostrzegła jego świeży sekret. „Taki wstyd na pierwszej randce..” Później  ...