Śmierć dziecka. Ta historia mi towarzyszy codziennie. To jakby ktoś wyrwał Ci serce i utonął z nim. To koniec Twojego życia i przejście z krainy szczęśliwości do ciemnej otchłani. To tęsknota i ból, który pali i nie daje żyć, śmiać się, płakać łzami. Dopadają mnie takie uczucia i wyobrażenia. Bo przechodzę codziennie przez pewien mostek w Pradze. Idę z synkiem siedzącym w wózku i spoglądam w stronę barierki umieszczonej jako zabezpieczenie  ...