Rodzic nie szczędzący maluchowi czułości, bliskości i wsparcia buduje fundament pod jego szczęśliwą dorosłość. Mam znajomą, która chowa dziecko „na zimno”. Nie nosi swego niemowlęcia za często na rękach, rzadko przytula. Wyznaje zasadę, że dziecko ma się zająć same sobą bo ona nie ma dla niego za wiele czasu. Faktem jest, że znajoma jest samotną, zapracowaną matką i to raczej dziadkowie przez większość czasu zajmują się wnuczką, ale oni też  ...