Dawno, dawno temu, w stolicy kraju nad Wisłą spotkała się dziewczyna z chłopakiem.

Miłość oplotła ich obłokiem szczęścia, ławice motyli w brzuchu się rozlały.

Myśli wirowały w głowach, sen stawał się krótszy a dzień tęczą kroków spacerowych się wydłużał, chociaż była jesień.

Uczucie szczęśliwym było, obrączką się szybką zakończyło.

Czyż to normalne, że nie maskowali swej radości?

Że nie krzepili  serc innych swoim zgnębieniem?

Żyli pełnią życia. Sielsko, anielsko i beztrosko.

To przychodzi niespodziewanie

Zbyt piękne aby było prawdziwe? No to przyszło tornado niespodziewanie. „Chcemy mieć dziecko i nie możemy? Ale jak to, dlaczego? Zdrowiem tryskamy. Wszystkim dookoła rodzą się dzieci, tylko dlaczego nie nam? Co nam brakuje?” Lata starań o dziecko jest trudnym doświadczeniem dla małżeństwa. Próbą i wyzwaniem dla pary. Oswajaniem się ze smutkiem, ze łzami drugiej osoby. Ale to przede wszystkim  walka z samym sobą, ze swoimi słabościami.

W tamtym czasie pomagały mi często słowa księdza Jana Twardowskiego. „W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze” – ot cała jego filozofia.

Dziś już jestem mądrzejsza o swoje doświadczenie. Wiem, że zmiany temperatury są normalne w relacjach. Czasem nad relacją z bliską osobą codziennie świeci złociste słońce a czasem pioruny strzelają. Nie da się codziennie być w najlepszej formie, rozdzielać sąsiadów i współpracowników uśmiechami i jeszcze ze śpiewem na ustach przygotowywać dla rodziny kolacji.

Bo gorsze dni…

Bo coś boli…

Bo jest się niedospanym…

Trudne chwile i walka z Goliatem są już za nami. Odeszły w niepamięć a ja mam wrażenie, iż jesteśmy jeszcze silniejsi niż byliśmy. Wiem jednak, że kryzys w związku  może  przybrać różny obrót. Tak jak różny finał mają kryzysy związane z brakiem dziecka. Znam różne drogi.

Znam mężczyznę i kobietę, którzy rozeszli się gdy wiele lat starań o dziecko, nie przyniosło im efektu. Co ciekawe nie mogli doczekać się upragnionego potomstwa rzekomo z jego winy. Dziś on ma drugą żonę i dwoje dzieci z nią.

Znam parę, która po latach starań zwyczajnie odpuściła. Już nie mieli siły dalej walczyć. Leczenie, poddawanie się skomplikowanym operacjom i badaniom bywa wykańczające. Są razem. Są silni. Zajęli głowym innymi aktywnościami. Jeżdżą po świecie, prowadzą fundację.

Są różne kryzysy

Doświadczenie kryzysu związane z leczeniem niepłodności, to moje osobiste doświadczenie. A moje spostrzeżenia jako mediatora pokazują, że kryzys w związku pojawia się też na innym biegunie niż nasz. Na tle opieki nad dzieckiem. Bo np. jego matka wtrąca się w to wychowanie za bardzo i synowa już tego nie wytrzymuje.

Kryzysy w związku  pojawiają się na tle pracy. Bo jedno z nich za dużo czasu spędza w korporacji, we własnej firmie. Nie znajdując  już czasu dla rodziny. I wszystko się sypie. Pieniądze też bywają źródłem konfliktu, ale nie tak częstym jak by się mogło Ci wydawać. Są rzadziej przyczyną rozwodów aniżeli te dwie, które wspominałam wyżej.

Pasja ratuje Małżeństwa

To co bardzo ludziom może pomóc w kryzysie, to wspólna pasja. Ona łączy, ona spaja i sprawia, że po burzy wychodzi słońce. Nam pomagały bardzo wspólne wyjazdy i podróże. Człowiek odrywa się samolotem od pewnego skrawka ziemi, ląduje na innym i zostawia problemy gdzieś z tyłu głowy. Są pary, małżeństwa, które razem uprawiają sport. Biegają, nurkują, wspinają się po górach.

Intymność spaja

Dużym spoiwem jest też Intymność. Czyli przyjazne uczucia wobec partnera, wspólny świat. Intymność pokazuje też jak para reaguje na kryzysy. Bo jaką funkcję pełni związek dwojga ludzi, którzy decydują, że będą ze sobą na dobre i na złe?

Wsparcie społeczne. Twoja druga połówka ma być dla Ciebie wsparciem w trudnych chwilach. Jeśli  zakładam, iż mąż będzie  moim najlepszym przyjacielem, to powinien rozumieć mnie intelektualnie i emocjonalnie. I umieć wesprzeć trudnych chwilach. Powiedzieć „Jesteś fajnym, sensownym człowiekiem”. To ratowało nas w trudnych chwilach. Te słowa mają kojącą i dobroczynną moc i potrafią podźwignąć z  największego dołka. Te słowa koją nie tylko psychikę, ale i ciało.

Wsparcie partnera chroni kobiety przed depresją, na którą zapadają cztery razy częściej niż mężczyźni.A wsparcie kobiet mężczyzn dosłownie przed śmiercią. Mężczyźni, którzy mają szczęśliwe związki, żyją dłużej i mają lepszą kondycję zdrowotną.

To dwa filary, dzięki którym kryzys w związku będzie ci nie straszny. Warto o tym pamiętać gdy bierze się ślub😀

Moim, naszym trzecim filarem a w zasadzie najważniejszym jest też wiara w Tego Najwyższego. Bez Niego to aż strach pomyślec co by było…

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST?

Jeśli spodobał Ci się przeczytany właśnie tekst to możesz pomóc mi  rozprzestrzeniać opowieść o tym jak tworzyć dobre relacje. Masz kilka opcji. To tylko jedno Twoje kliknięcie a znaczy bardzo wiele.

– polub ten wpis na Facebooku
polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!
zapisz się na newsletter –  tu po prawej stronie, czeka tam na Ciebie prezent, dzięki któremu  dowiesz się jaki wpływa na Twoje relacje ma strój który zakładasz.

 

 

You Might Also Like

Jego brak sprawia, że małżeństwa się rozpadają a dziecięce pokoje obrastają w zabawki

Chcesz nawiązać z kimś relację? Naucz się mówić komplementy

Czy rodzina jest najważniejsza dla Ciebie?