Spotkałam ostatnio koleżankę. Usiadłyśmy sobie przy kawce w jednej z uroczych, warszawskich kawiarni. W tle migotały już świąteczne światełka, słychać było przyciszone słowa przeboju „I’m dreaming of the white Christmas” a wokół nas wibrował aromat piernikowej latte. Naszykowana na to, że w takiej kojącej aurze, ja matka oderwana od dziecka, posłucham o jakiś nowych przygodach koleżanki – singielki, zostałam sprowadzona na ziemię momentalnie.

-No jak tu Kaśka żyć? Powiedz, ledwo się Wszyskich Świętych skończylo, ledwo opadł kurz po pochodach jedenasto-listopadowych, już choinki wszędzie. Czuję taki stres przed świętami. Nie dlatego, że przy  rodzina będzie mnie pytać czy już znalazłam kandydata na męża – zaczęła gorączkowo utyskiwać

-To czymżesz innym się stresujesz moja kochana? – zapytałam 

-No jak to czym? Prezenty gwiazdkowe przyprawiają mnie o zawrót głowy. Co kupić, komu kupić, jak kupić? Mam dużą rodzinę, przecież wiesz. Na Wigilii są siostry z rodzinami, siostra mamy ze swymi dorosłymi dziećmi. I co roku mam ten sam problem. Dzieciom, wiadomo, wszystkim się prezenty kupuje. Ale dorośli? Nie wiem czy jak kupię coś wujkowi Markowi, to czy nie wyjdę przed szereg. Nie chcę aby się źle czuł z prezentem ode mnie bo nie wiem czy sam mi takowy kupi. Nie  chcę kupować za drogiego i za taniego prezentu. Najlepiej by było aby oni mi wcale nie kupowali a ja im, bo to tylko stres – mówiła rozgoryczona.

-No przecież sama wiesz jak to jest. Macie też dużą rodzinę? –  dodała

Prezenty gwiazdkowe w drodze losowania

Ano mamy. Jeszcze kilka lat temu wiedziałam jak to jest, teraz już nie pamiętam co to jest przedświąteczna gorączka. Opowiedziałam koleżance według jakiego klucza kupujemy  gwiazdkowe prezenty i miałam wrażenie, iż olśniłam ją. Powiem dziś i tobie.  Jest jeszcze trochę czasu do gwiazdki. Mamy drugą połowę listopada. Ty i twoja rodzina macie czas aby to zrobić. Otóż w rodzinie mojego męża, od kilku sezonów świątecznych, panuje zwyczaj dawania prezentów gwiazdkowych podług losów, jakie się wyciągnęło. Pamiętasz może zwyczaj ciągnięcia losów przed mikołajkami szkolnymi? Każdy uczeń losował i kupował niespodziankę  tej koleżance lub temu koledze, którego imię było zapisane na losie. 

Dokładnie tak samo jest w rodzinie mojego męża. Przygotowujemy wielką torbę losów z imionami każdego członka rodziny i każdy po kolei wyciąga los z imieniem osoby, którą obdaruje. Czyli  moja mała, trzy osobowa rodzina ma do kupienia trzy prezenty dla innych członków. Ustalamy wokół jakiej kwoty powinien oscylować prezent. Czasem tworzymy tajną grupę na Fb, gdzie można wpisywać czym kto chciałby zostać obdarowany bo ma konkretną potrzebę i nie chce niespodzianki.

Prezenty gwiazdkowe w małej rodzinie

Przyznam się szczerze, że to rozwiązanie jest świetne. Na Wigilii, w rodzinie mojego męża, jest dwadzieścia jeden osób. Aby każdemu kupić przemyślany, wartościowy prezent gwiazdkowy potrzeba funduszy i dużo czasu. Nie oszukujmy się. Nie jest wówczas łatwo kupić każdemu coś sensownego. A na dodatek można przy tym zbankrutować. Bardzo chwalimy sobie to rozwiązanie. Oszczędza niepokoje, pieniądze a w dodatku daje czas na to aby kupować prezenty sprytniej i mądrzej.

W moje rodzinie jest bardzo mało osób przy wigilijnym stole. Dlatego  pozwalamy sobie na to aby każdego obdarować. Przyjęło się też, że nasze dziecko dostaje prezenty od wszystkich bo jest jedynym maluchem w rodzinie. Wiem, że w niektórych rodzinach są takie zwyczaje, że dorośli w ogole nie kupują sobie prezentów, ale obdarowują nimi dzieci. Są i familie, w których w ogóle nie ma zwyczaju dawania prezentów, bo ich członkowie twierdzą, iż w dobie dostępu do wszystkich dóbr, każdy może sobie kupić to co chce za własne pieniądze.

Mi się jednak wydaje, że prezenty to taki miły dodatek, dopełniający atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. 

 

Autorka CzasNaZiemi.PL

 

  Kasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi

Poczuj się sielsko na moim blogu!

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!

You Might Also Like

Po co Ci wogóle goście w domu?

Praca przy dziecku, czyli wyzwanie blogującej mamy.

Perełki książkowe, które wpadły mi w ręce w lipcu