Goście w domu to okazja do zacieśnienia więzi i nauczenia się nowych umiejętności. Pod warunkiem, że podejdziesz do tego na luzie.

Mam rodzinę. Bliższą i dalszą. Przyjaciół, koleżeństwo i znajomych. Z jednymi spotykam się częściej, z innymi rzadziej. Czy to przy okazji świąt, uroczystości rodzinnych czy na kawie na mieście.  Rozmawiamy przez telefony, skejpy czy messengery. Tego lata odbyłam z nimi wyjątkową podróż. W dobie rozluźniających się relacji rodzinnych i przyjacielskich, uważam to za osiągnięcie

Lato 2017r. było dla mnie wyjątkowe. Nie dość, że spędziłam je w powiększonym składzie, czyli z naszym synkiem, to jeszcze za granicą. Jakby  tego było mało, przyjmowaliśmy przez całe wakacje rodzinę i przyjaciół, którzy to nas ochoczo odwiedzali. Goście w naszym domu w wakacje byli codziennością a ja odkryłam, że to ubogacające doświadczenie.

Przeprowadzka do turystycznego centrum

Wyprowadziliśmy się z Warszawy do czeskiej Pragi. Przez całą wiosnę i lato cieszyliśmy się tu słoneczną pogodą i wysokimi temperaturami. W takich okolicznościach pogody spacerowaliśmy dużo wzdłuż praskich uliczek, zerkając co chwila na panujące nad Pragą zamek na Hradczanach i wąchając woń  murów starych kamienic. Przeważnie podczas tych spacerów nie byliśmy tylko we trójkę. Towarzyszył nam ktoś z Polski. Bo w lipcu i w sierpniu przyjęliśmy tylu gości w naszym mieszkaniu, że przez całe życie chyba tyle osób i w tak krótkim odstępie czasu nie przewinęło się przez mój dom.

I nie wiem czy Ty też tak masz, ale trochę się stresuję  gdy wiem, że będę miała gości na dłużej.  Bardzo lubię gdy ktoś nas odwiedza, ale zawsze stresuję się tym czy moich gości odpowiednio ugoszczę, czy moje potrawy będą im smakowały i czy w domu zawsze będzie porządek. Bo o to ostatnie najtrudniej przy raczkującym i rozrzucającym zabawki niemowlaku. Nie taki jednak diabeł straszny jak go malują i muszę przyznać, że takie  częste odwiedziny na kilka dni mogą być bardzo ubogacające.

To doświadczenie nauczyło mnie czterech rzeczy:

1.Goście w domu – zacieśnianie więzi

Przez wakacje drzwi w naszym domu się  praktycznie nie zamykały. W pewnym momencie miałam wrażenie, że mieszkam w gwarnym i wesołym mieszkaniu podobny kamienicy rodziny Borejków z „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz. I wiecie co? Fajnie było! To bardzo cenne doświadczenie móc gościć u siebie rodzinę i przyjaciół.  Gotować z nimi,  jeść obiady spacerować i spędzać wieczory, popijając  czeskie, lekkie piwa. To bardzo zacieśnia więzi. Telefony czy messengery nigdy tego nie zastąpią.

Wiem, że mamy takie czasy, iż stosunki rodzinne się raczej rozluźniają. Nie znamy naszych cioć, wujków, kuzynostwa. Więzi towarzyskie są co raz bardziej zdystansowane i popularne jest nocowanie w hotelach. Nie podoba mi się takie samotne zamykanie w czterech kątach i chciałam złamać ten schemat. Raz, że nam było raźniej gdy ktoś do nas przyjeżdżał a dwa, że rodzina czy przyjaciele też mieli okazję zobaczyć piękną stolicę naszych południowych sąsiadów.

2.Goście w domu – nowa dawka energii

Nie wiem jak Tobie, ale mi ludzie dają energię. Rozmowa pomaga, oczyszcza, pozwala upłynnić emocje. Dowiedzieć się czegoś o drugim człowieku i o świecie.  Wyznaję taką zasadę, że jeśli chcę się czegoś dowiedzieć to ludzie mi powiedzą, pomogą. Ludzie są źródłem informacji i z nimi  trzeba rozmawiać.

3.Goście w domu – porządek nie jest najważniejszy

Porządek nie jest najważniejszy. Tego nauczyły mnie ostatnie wizyty. Mam małe dziecko. I trochę przed przyjmowaniem gości zachodziłam w głowę jak będę na bieżąco sprzątać mieszkanie gdy muszę całą swoją uwagę skupiać na wszędobylskim, bałaganiącym i wkładającym we wszystko paluszki, synku. Bałam się niepotrzebnie. Moi goście, jak było trzeba to też umieli złapać za miotłę i posprzątać. Zresztą jak jest fajne towarzystwo to porządek schodzi na drugi plan. Przyjmowała takie dwie kuzynki co to uwielbiają sprzątać, więc jak się złapaly za porządki u mnie to przypuszczam, że w tym praskim mieszkaniu nigdy takiego błysku jeszcze nie było

4.Goście w domu – możliwość podszkolenia warsztatu kulinarnego

Zawsze gdy ktoś ma mnie odwiedzić obmyślam co ciekawego ugotować. Wypróbowuję dany przepis na kilka dni przed. A skoro miałam tylu odwiedzający w te wakacje to co rusz uczyłam się jakiś nowych potraw i wypieków.

Jeśli podoba Ci się ten wpis i uważasz ten blog za wartościowy polub mój Fanpage.

You Might Also Like

Czy ciuch jest luksusem?

Jak mówić aby ludzie Cię słuchali?

Nie daj nikomu popsuć więzi z rodzeństwem bo stracisz wiernych przyjaciół!