Patrzysz na nich i myślisz, że dopiero co się poznali. Nie wiedzą co przed nimi. Mają czelność zalewać świat swoim uczuciem.

Ukradkiem spojrzeń głębokich…

Błyskiem źrenic rozszerzonych…

Łapaniem za rękę co sekundym…

Bliskością tańca latynoskiego…

Tymczasem oni są złączeni obrączką. Bagatela! Od prawie dziesięciu lat. Nie często spotykam takie pary, takie małżeństwa rozkochane w sobie do granic możliwości.  Kasia i Krzysztof. Jak oni to robią? Musiałam zapytać o to tę piękniejszą połówkę związku i zdradzić Ci ich tajemnicę. Mówią, że to pasja. A pomaga pokonać wszelkie przeciwności losu. Z tej pasji prowadzą razem kanał na Youtubie  o wdzięcznej nazwie Siedem Podkutych Słoni .

Kasiu, od kilku lat uprawiasz z mężem wspinaczkę wysokogórską. Jak odnajdujecie się podczas tej niełatwej dogi? Czy dogadujecie czy raczej spieracie o to jaką taktykę obrać?

Pasja w związku spaja. Wspinaczka spaja bo jest doskonały m sposobem na wzmocnienie związku, przyjaźni czy zaufania. Podczas wspinania jesteś asekurowana przez partnera, który dba o twoje bezpieczeństwo. Tym partnerem może być twój mąż, koleżanka, dziecko. Czasami jest to osoba, której już ufasz, a czasami to zaufanie dopiero się buduje na etapie wspólnych treningów. Ważne jest to, że przenosi się ono również do życie codziennego. Jeżeli zaufasz komuś w kwestii własnego bezpieczeństwa to możesz zaufać w każdej innej sprawie.

Czyli budujecie razem z mężem dobre relacje?

Tak, ponieważ buduje się między nami naprawdę wyjątkowa więź. Wyobraź sobie, że stajesz się odpowiedzialna za drugą osobę, a ona za ciebie. Ten sport przeżywa się razem i osobno. Twoja wspinaczka jest twoim dokonaniem, ale z drugiej strony nie byłaby możliwa bez partnera, który dba o twoje bezpieczeństwo.

Czy wspinacie się tylko po to aby mieć pasję w waszym związku? 

Są jeszcze inne powody. Ludzie wspinają się z różnych powodów: dla adrenaliny, zabawy, poprawy kondycji  aby pokonać własne granice albo najzwyczajniej w świecie spędzić miło czas ze znajomymi lub obcować z naturą. Każdy z tych powodów jest dobry i może zaowocować poczuciem satysfakcji i szczęścia. Wspinanie jak każda aktywność powoduje wydzielanie hormonów szczęścia, ale tutaj dodatkowo poprzez ustanawianie krótkoterminowego celu i jego realizację (pokonanie wybranej drogi) stymulujemy mózg do wydzielania dopaminy, hormonu nagrody. W czasie tej aktywności mózg bombarduje nas pozytywnymi odczuciami, szczęściem, poczuciem satysfakcji. Wspinaczka na poziomie rekreacyjnym nie jest sportem bardzo męczącym – po treningu.

Dla mnie jest to bardzo ekstremalny sport, na wysokości. Zarezerwowany dla wybitnych. Czy Was strach nie paraliżuje? Nie bocie się, że któremuś z was coś może się stać?

Nic bardziej mylnego. Zaczęłam swoją przygodę 10 lat temu i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że wspinanie to przede wszystkim radość i dobra zabawa, które poprzez pracę nad własnym ciałem owocują dobrą sprawnością fizyczną, umiejętnością panowania nad emocjami, lepszą zdolnością koncentracji oraz budowaniem dobrych relacji opartych na zaufaniu. Wspinanie to również mindfulness, umiejętność życia tu i teraz.

Kobiety czytające ten wywiad pomyślą pewnie „No to jeśli już mam tak ryzykować, to niech choć schudnę dzięki wspinaczce”. Jak ona działa na ciało?

Jak każdy człowiek dążę do tego, by moje ciało było w dobrej kondycji. Bycie “fit” wpływa nie tylko na poprawę wyglądu zewnętrznego, pomaga utrzymać formę i kondycję, ale wzmacnia też pewności siebie. Wspinanie bardzo pomaga w budowaniu świadomości własnego ciała dlatego, że jest sportem ogólnorozwojowym. Dzięki niemu poznaję swoje ograniczenia i staram się nad nimi pracować. Wiem na co stać moje ciało i jest to niezwykle przydatne w życiu codziennym. Świadomość własnych niedoskonałości pomaga mi się nieustannie rozwijać, a każdy krok do przodu jest źródłem satysfakcji. Ważnymi elementami wspinania są nie tylko siła ale i rozciągnięcie oraz balans, które sprawiają, że mogę sięgnąć wyżej lub stanąć stabilniej. Rozwijając te wszystkie aspekty fizyczne czerpię radość z tego, że pracuję nad własnymi ograniczeniami i obserwuję, że moje ciało może więcej.

Słyszałam też, że ten sport daje flow. Czyli wspinasz się  i totalnie zapominasz o całym świece. To jest bardzo trudne w dzisiejszym świecie, w którym człowiek jest niezwykle rozproszony social mediami, bombardującymi go newsami itd. Jak osiągacie ten flow?

W tym sporcie równie ważna jest psychika, a przede wszystkim koncentracja. W dzisiejszym świecie, gdzie na każdym kroku wymaga się od nas wielozadaniowości, zdolności szybkiej adaptacji do zmiennych warunków, natychmiastowego reagowania, opanowania, człowiek żyje w ciągłym napięciu. Gonitwa myśli karmi bezsenność, a stres jest dla nas już praktycznie stanem normalnym. Ja zamiast pigułkami na uspokojenie czy sen “leczę się” wspinaniem. Żeby pokonać wybraną drogę muszę myśleć tylko o niej, a nawet więcej – muszę myśleć tylko o kolejnym ruchu. To skupienie sprawia, że przestaję myśleć o czymkolwiek innym. To stan kompletnego wyciszenia i izolacji. Myśli zostają przesiane przez sito, otaczająca rzeczywistość przestaje mieć znaczenie. Czasem koncentruję się tak mocno, że nawet nie słyszę głosów wokół, znika cały zgiełk, pokrzykiwania ludzi, muzyka, gwizdanie. Ta umiejętność skupienia się na wyznaczonym celu powoduje całkowite wyciszenie, a co za tym idzie kompletne odstresowanie i zrelaksowanie.

W takim razie to terapia ?

Tak bo wspinanie daje mi flow, jest odskocznią od rzeczywistości, treningiem fizycznym i mentalnym. Traktuję je jako element samorozwoju, który poprawia moją sprawność ale również silnie wpływa na moje relacje ze światem i postrzeganie rzeczywistości. Pomaga mi utrzymać spokój ducha we współczesnym, wszechobecnym zgiełku, poprzez praktykę “tu i teraz”. Dzięki temu potrafię się cieszyć z pozornie małych rzeczy, dostrzegać pozytywne aspekty w niemal każdej sytuacji, filtrować rzeczy które są naprawdę ważne i żyć pełnią życia.

 

Pasja w związku to jego siła napędowa. Masz swoje sposoby, pasje które spajają związek?

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST?

Jeśli spodobał Ci się przeczytany właśnie tekst to możesz pomóc mi  rozprzestrzeniać opowieść o tym jak tworzyć dobre relacje. Masz kilka opcji. To tylko jedno Twoje kliknięcie a znaczy bardzo wiele.

– polub ten wpis na Facebooku
polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!
zapisz się na newsletter –  tu po prawej stronie, czeka tam na Ciebie prezent, dzięki któremu  dowiesz się jaki wpływa na Twoje relacje ma strój który zakładasz.

You Might Also Like

Jestem poważnie uzależniona! Ale bez obaw, te narkotyki działają na mnie pozytywnie!

Zrozumieć małe dziecko – oto jest wyzwanie świeżego rodzica!

Z medycznego punktu widzenia prawie nie było szans na dziecko