Rok temu, o tej porze, gdy w Polsce trwała majówka, my przyjmowaliśmy majówkowych gości w Pradze. Cały czas wracam do tych wspomnień bo są stale żywe. Spędziłam tam w końcu ostatni rok życia, napawałam się widokiem tego pięknego miasta i poznałam przefajnych ludzi m.in. Polaków. Co więcej, zdobyłam jedno z najcenniejszych doświadczeń mojego życia. Ano przekonanie o tym, że życie nigdzie nie jest idealne. Wszędzie na świecie ludzie mają swoje radości i smutki. Z tą tylko różnicą, iż okazują je mniej lub bardziej.

Zawsze z mężem marzyliśmy aby poczuć co to jest to mityczne życie za Granico. Za to magiczną linią biegnącą na mapie między dwoma państwami. Za tą linią oddzielającą nas od krainy mlekiem i miodem płynącej. Chcieliśmy poczuć pełną piersią jak to jest pożyć w innym mieście niż Warszawa. Wczuć się w nową kulturę, rozsmakować się w lokalnym klimacie i poznawać nowych ludzi.

Mówią „Uważaj, bo marzenia się spełniają”. I spełnienie naszego przyszło w najmniej oczekiwanej chwili. Propozycja pracy w Pradze dla męża zjawiła niedługo po narodzinach naszego synka. I zaryzykowaliśmy. A co tam! I choć było tyle zawracania głowy z przeprowadzką a później powrotem do Warszawy, to było warto. Bo zdobyliśmy jedno z najcenniejszych doświadczeń życiowych.

Zostań w mojej słodko-gorzkiej praskiej krainie a opowiem Ci o nim

Życie za granicą powoduje, że można z dystansem spojrzeć na swój kraj. Często słyszę od ludzi, że Polska to beznadziejne miejsce do mieszkania.

Że pracę można zdobyć tylko po znajomosci…

Że pogoda kiepska…

Że słabe zarobki…

Że nieruchomości, ot chociażby w naszej stolicy, drogie

No i mówię wtedy „Jedź, zobacz co to jest życie za granicą i przekonasz się, czy u nas jest tak źle i czy raj zapanował w innych krajach europejskich. Jeśli Ci się tam spodoba to zostaniesz…

Nieruchomościowy zawrót głowy w Pradze

Zawsze narzekałam na to, że ceny nieruchomości w Polsce osiągają astronomiczne kwoty. Mieszkanie w Warszawie, gdzie cena za metr oscyluje w granicach 8-10 tys. zł, przyprawiała mnie o zawrót głowy. Pojechałam do Pragi i okazało się, iż tam wcale nie jest lepiej Ba! Jest nawet gorzej. Nieruchomosci w czeskiej stolicy są dużo droższe a młodzi Czesi nabywając je, muszą zadłużać się na całe życie. Ktoś może skomentować, że lepiej zarabiają niż Polacy. Niekoniecznie.

Praga jest stara, niezniszczona po wojnie i w dobrych lokalizacjach komunikacyjnych, wcale nie ma wielu mieszkań do kupienia. A te które są, są bardzo drogie. Koleżanka z Polski, która kupowała mieszkanie na Pradze 9, czyli w dość dalekim położeniu od centrum miasta, mówi, iż w Warszawie za tę cenę miałaby mieszkanie w świetnym punkcie. W ogóle koszty życia w Pradze są wyższe niż w Warszawie.

Przed wyjazdem do Czech nasłuchałam się opowieści o Czechach, którzy są bardziej wyluzowani niż Polacy i zawsze mają dobre humory. Owszem, nasi południowi sąsiedzi są uprzejmi i mili, ale jeśli naruszysz ich święty spokój, czeka cię ostra reprymenda. Np. niezbyt dobrze tolerują małe dzieci, które rozpłaczą się w sklepie. Zaś sąsiadka, która mieszkała pod nami w praskim bloku pisała skargi do administracji budynku, że nasze dziecko za bardzo hałasuje i zakłóca jej ciszę nocną. Dziecko, które chodzi spać o 19:30 a zakłócanie ciszy nocnej (podwieczornej?) miało polegać na tym, że nasz synek puszczał po podłodze piłkę.

Pozamykane niemieckie serca

Tyle Czechy. Nasze zaprzyjaźnione małżeństwo od trzech lat mieszka w Hamburgu. Niemcy, kraj porządkiem i prawem stojący. Wszystko jest przemyślane i poukładane. Ludzie są poukładani. Poukładani, że aż strach. Kolega, pracujący od trzech lat w niemieckiej firmie, mówi, iż on w zasadzie nie zna współpracowników. Są tak zamknięci w sobie, iż w pracy nie rozmawiają na tematy prywatne. Jest granica, której nie można przekraczać. Nawet podczas wyjścia na piwo nie ma rozmów np. o rodzinie każdego z nich. Nie można np. zapytać w pracy czemu ktoś nie wrócił ze zwolnienia.

 

Zatłoczony i zakorkowany jak Paryż

Inna koleżanka znana w świecie blogowym jako parisbymoni.com, mieszka od kilku lat w Paryżu. To piękne i magiczne miasto, ale Monika narzeka na tłok na ulicy, tłumy w komunikacji miejskiej, wieczny hałas na klatce schodowej czy na ulicy. Paryżanie wybywają z domu na 10 -11 godzin i wracają po 19. Przez to, że miasto jest tak zatłoczone. Zastanawiam się czasem jak tam ludzie wychowują dzieci. Bo jeśli maluchy idą spać ok. 20 to kiedy rodzic spędza z nimi czas?

Byłam swego czasu na Półwyspie Jukatańskim w Meksyku. Istny raj na ziemi. Biały piasek, lazurowa woda, ludzie wiecznie uśmiechnięci. Ale z drugiej strony  żywiołu tego regionu nie omijają. Są tam często huragany, pora deszczowa. Nie wspomnę już o  karaluchach i skorpionach.

I…ogrom plusów

Nie chcę abyś po przeczytaniu tego wpisu pozostała w przekonaniu, iż narzekam. Ja marudzić bardzo nie lubię, żadko to robię a tu po prostu dzielę się z Tobą szczerze spostrzeżeniami. Jakbyś zapytała mnie o zalety życia za granicą wyliczyłabym ich tyle, że palców u dwóch rąk by mi zabrakło.

Plusy Pragi? Trzy linie metra i czwarta w budowie. To oznacza brak korków. Warszawa chociaż dwa razy większa od czeskiej stolicy to ledwo drugą linię metra do przodu posuwa. A i służba zdrowia. Ta w Pradze funkcjonowała wyśmienicie. W Niemczech zaś jest podobno bezpiecznie i czysto. Kolega z Hamburga mówi też, iż Niemcy nie wiedzą co to nadgodziny. Pracują osiem godzin i nikt nie ma prawa zostać dłużej. Monika zaś chwali w Paryżu to, że Francuzi zarabiają dobrze. Dzięki temu np. chodzą np. w super markowych ciuchach…

I wiele, wiele innych…

NIE ma idealnych miejsc.  Bo życie, które kocham nad życie, nie jest idealne. Wszędzie ludzie się cieszą, wychodzą za mąż, rodzą dzieci, kupują nieruchuchomości, ale i chorują…

Ciekawa jestem Twoich spostrzeżeń na temat życia za granicą. Masz doświadczenie mieszkania w innym państwie? A może chcesz do któregoś wyjechać?

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST?

Jeśli spodobał Ci się przeczytany właśnie tekst to możesz pomóc mi  rozprzestrzeniać opowieść o tym jak tworzyć dobre relacje. Masz kilka opcji. To tylko jedno Twoje kliknięcie a znaczy bardzo wiele.

– polub ten wpis na Facebooku
polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!
zapisz się na newsletter –  tu po prawej stronie, czeka tam na Ciebie prezent, dzięki któremu  dowiesz się jaki wpływa na Twoje relacje ma strój który zakładasz.

 

You Might Also Like

Dokąd tak pędzisz? Zatrzymaj się, otwórz oczy i popatrz na CUD!

Chcesz zdrowo żyć? Spotykaj się z ludźmi!

Twój Czas Na Ziemi #4: Jak pracować mniej i mieć więcej czasu dla bliskich?