Widzę ich dość często. Zdarza mi się ich spotkać gdy przyjeżdżam do mojego rodzinnego miasta. Są czasem w sklepie, czasem przemierzają park a czasem idą jednym z miejskich chodników. Zawsze razem. Za ręce. Ściskają się za nie tak mocno, że pewnie czują nawzajem każdy paliczek swoich dłoni. 1 listopada widziałam ich w kościele. Pogrążeni we własnych myślach, stanęli gdzieś z boku. W kącie. Niedaleko nich zaczął krążyć mój synek. Jak to on, nieustannie był w ruchu i eksplorował przestrzeń. Później uznał, że potrzebuje czułości, siadł na kolana mojej siostry i wtulił się w nią najszczerzej jak potrafi.

On i ona siedzieli z boku. W pewnym momencie ona wybuchnęła płaczem. Nie takim głośnym, bo z racji trwającej mszy i ludzi obok, poskromiła emocje, ale wielkie jak sople lodu łzy pociekły jej po jej alabastrowej buzi. Nie trzeba wszak głośno płakać aby wyrazić ból. Wtuliła się w jego ramię a on ją mocno objął. Domyślam się przyczyny ich cierpienia. Wiem dlaczego widok cudzego, radosnego dziecka szatkuje jej serce na kawałeczki. Ona i on są małżeństwem. Moje roczniki. Ona chodziła ze mną do równoległej klasy w liceum. Pobrali się około 10 lat temu. Nie  mają dzieci a widać, że bardzo chcą. Walczą z tą zmorą z jaką my zmagaliśmy się jeszcze jakiś czas temu. Niepłodność. 

„Jak ja dokładnie rozumiem tę dziewczynę.” – pomyślałam tego listopadowego dnia. Rozumiem jej palący ból i potrzebę stania się matką. Rozumiem, że te myśli ją nieustannie przeszywają. Dręczą. Nie dają spać, utrudniają skupienie się na pracy. Byłam po tamtej stronie. Chciałabym każdemu powiedzieć, iż rozumiem to i będzie dobrze bo wiara czyni cuda. Niezależnie jaką drogą ten cud przyszedł.

Ich niepłodność nie pokonała

Małżeństwa walczące z problemem niepłodności są wokół mnie. Zapewne są wokół ciebie. Oni cierpią w ukryciu. Po ciuchu. Ze świadomością, iż mało kto rozumie ich rodzaj bólu. Cierpią też ci z pierwszych stron gazet i czołówek portali. Cierpieli Michel i Brack Obama. Była pierwsza dama Ameryki wyznała właśnie, że oboje z mężem walczyli latami z niepłodnością. W swej najnowszej i jakże szczerej autobiografii „Becoming”, napisała, iż poroniła dziecko.  Długo się o nie starali. Na kolejną ciążę nie było widoków. Ich stan psychiczny był już na tyle zły, w małżeństwie bywało różnie, iż zdecydowali się na in vitro. Urodziło im się dwoje dzieci. 

Niezależnie jaką drogę wybierają partnerzy, jak pokonują niepłodność, takich związków będzie wokół nas co raz więcej. Z powodu epidemii tej dysfunkcji organizmu. Według najnowszych badań naukowców z Uniwersytetu Hebrajskiego z Jerozolimy jakość spermy mężczyzn z Europy, Ameryki Północnej, Australii i Nowej Zelandii obniżyła się w ostatnich latach o 50-60proc. Do 2060 r. większość panów na starym kontynencie ma być bezpłodna. Niepłodność atakuje ludzi niczym nowotwory. Za to mężczyźni z Afryki czy Ameryki Południowej mają nasienie znacznie lepszej jakości.

Plastik zabija moce reprodukcyjne

Żyjemy niby na cywilizowanym, cyfrowym kontynencie a jednocześnie dotykają nas choroby związane z przekleństwem tego postępu. Nadmiernej konsumpcji. Podobno większość problemów związanych z męską płodnością naukowcy przypisują zmianom zachodzącym ich organizmach, spowodowanym zanieczyszczeniem środowiska. Męskie płody i ich kształtujący się układ rozrodczy są szczególnie wrażliwe na szkodliwe działanie zanieczyszczających przyrodę substancji. Jedną z niosących największe zagrożenie dla zdrowia jest bisfenol. Powszechnie używany do produkcji tworzyw sztucznych. Czyli m.in. plastiku.

tego kupujemy na potęgę. Karmimy bisfenolem siebie i swoje dzieci. Niebywałe zjawisko widziałam przed dwoma dniami wolnymi od pracy jakie wypadałby w tym roku 11 i 12 listopada. Ujrzałam czterosobową rodzinę w supermarkecie z koszem uginającym się pod ciężarem zakupów. Pod ciężarem plastiku jaki w tym koszu się znalazł. Widzę oszałamiające polowania na żywność przed każdym dniem wolnym od pracy, gdy zamknięte są supermarkety. Tak jakby ludzie szykowali się na jakąś wojnę i robili zapasy na kilka tygodni. Ciekawe ile z tego faktycznie zjedzą a ile wyrzucą? Robiąc przedświąteczne zakupy pomyśl o swoim zdrowiu, zdrowiu naszej planety i płodności twoich dzieci.

 

Autorka CzasNaZiemi.PL

 

  Kasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi

Poczuj się sielsko na moim blogu!

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!

You Might Also Like

Jak nawiązać rozmowę i zrobić piorunujące wrażenie na osobie, którą dopiero co poznajesz? Sprytnie i z klasą!

Sztuka pocieszania jest do opanowania

O tym dlaczego inni tak nas drażnią