Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!… – rzekł Adam Mickiewicz ponad dwieście lat temu w wierszu „Kobieto, puchu marny”

Tak, to o mnie! O kobiecie, która wychowuje syna i spoczywa na niej wielka odpowiedzialność. Za to, aby wypuścić w świat odpowiedzialnego i dojrzałego mężczyznę. Słowa Mickiewicza są jakże nadal aktualne. Identyfikują współczesną kobietę pytającą z jednej strony „Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni?” a z drugiej, mniej lub bardziej świadomie samej kastrującą młodego mężczyznę jakiego dostała na jakiś czas na wychowanie. Kiedyś będzie musiała wypuścić go w świat.

Dojrzały mężczyzna jest męski

Problem braku prawdziwych mężczyzn pogłębia się. Mam bowiem grono młodych kobiet wokół siebie. Są ładne, atrakcyjne inteligentne i wykształcone. Są też same! Nie mają chłopaka, narzeczonego ani męża. Nawet by chciały, ale nie mogą znaleźć odpowiedniego mężczyzny. Gdy je pytam jaka jest ich definicja „odpowiedniego” mężczyzny, słyszę:

Chodzi o to aby był męski, czyli odpowiedzialny, umiejący podjąć decyzję i wiedzący czego chce – odpowiadają i ze smutkiem stwierdzają, że takich osobników płci męskiej brakuje.  Jedna znana mi, młoda kobieta spotykała się przez kilka lat z chłopakiem. Chodził wokół niej, czaił się jak kot na ofiarę, niby chciał się oświadczyć dziewczynie a rzucał ją i wracał po kilka razy z podkulonym ogonem. Rzekomo przez to, iż nie mógł odgadnąć jej uczuć wobec niego. Tak zajął jej kilka lat życia. Piotruś pan. No gdzie te chłopy są? A chłopy są tam gdzie posadziły je matki. To one wykastrowały synów. Psychicznie.

Początkowo musiały to robić. Nie miały wyjścia. To zjawisko ma przyczyny historyczne. Polska od setek lat traciła wszak najlepszych mężczyzn na wojnach, w powstaniach. Na naszych terenach dramatycznie przesuwały się granice, przechodziły fronty i pochłaniały mężczyzn. Odpowiedzialność za rodzinę przejmowały więc nie klany czy rody, ale właśnie kobiety. Matki Polki stawały się głową rodziny. Nie miały wyboru. Musiały walczyć o przetrwanie swojej rodziny. Aby to zrobić zmuszone były wydobywać z siebie pierwiastek męskości i uwydatniać go. Przez to stawały się mężne, dzielne i twarde psychicznie.

Dojrzałego mężczyznę zakryła spódnica

W takich rodzinach chłopcy wyrastali pod spódnicą męskiej mamy. Nie było wzorca stabilnej i męskiej siły, która dawała oparcie i bezpieczeństwo. Zamiast tego była siła, która musiała nieustannie o coś walczyć, coś udowadniać.
A jako, że była jednak kobietą, z pełnią swej kobiecości, która była zmuszona wskrzesić w sobie pierwiastek męski, trapiła ją niestabilność emocjonalna. Chłopiec widział więc matkę, która wychodziła na polowanie i przynosiła zdobycze do domu.

Wojny się jednak skończyły, ale schematy przeszły z pokolenia na pokolenie. W ten oto sposób mamy dziś wielu mężczyzn, zdominowanych przez matki. Mężczyzn wchodzących w dorosłe życie i nie umiejących podjąć decyzji. Niemowlaków wepchniętych w świat dorosłości. Mężczyzn, którzy przez kilka lat nie potrafią oświadczyć się dziewczynie bo się boją. Wolą z nią zamieszkać i nie robić już dalszych kroków w ich związku, choć ona pragnie w końcu stanąć na ślubnym kobiercu.

Zygmunt Freud napisał kiedyś, że lęk przed psychiczną kastracją wynika z lęku chłopca przed siłą i agresją ojca. Dziś jest inaczej. Chłopca kastruje lęk przed siłą matki. Ta często rządzi w domu a męża spycha na margines, podważając jakiekolwiek jego działania. Za to nad synem boleje, podaje mu kanapeczki pod nos i przestrzega, że musi uważać na kobiety bo te wykorzystają jego dobroć.

Chłopiec zaś aby pielęgnować męskość potrzebuje siły, która wynika z potencjalnych możliwości, z dynamiki. Taką naturalnie ma ojciec. Potrzebuje kontaktu z silną, stabilną osobowością, na której zawsze można się oprzeć. Bez względu na to jakie kataklizmy nadejdą. A gdzie ten tata? Gdzieś w bagnie, w grzęzawisku. Bo tata  też dorastał pod spódnicą silnej mamy. Dorastał z przekonaniem, że kobieta podejmie decyzję.

Dojrzały mężczyzna jest tulony, ale w dzieciństwie

Nie zrozum mnie źle. Nie jestem zwolenniczką zimnego chowu chłopców. Wręcz przeciwnie. Naturalnym jest, że gdy synek ma rok, dwa czy trzy potrzebuje wtulić się w ciepło matki. Dzięki temu dostaje miłość, bezpieczeństwo, buduje się w nim poczucie pewności siebie. Gdy zaś chłopcu przybywa lat, ważne jest aby w jego życie wkroczył tak na serio męski tata. Wprowadził go w męski świat.

Jest taki cytat w „Obcej” Diany Gabaldon. Ojciec głównego bohatera Jamiego przestrzega go przed tym aby nie siał swego nasienia gdzie popadnie bo trzeba brać za to odpowiedzialność. Za „to”, czyli za dziecko. W efekcie syn tego ojca broni swojej cnoty jak niepodległości. Wchodzi w kontakty mocno intymne z tą, którą na prawdę kocha. To jest dopiero odpowiedzialność, jaką wpoił mu ojciec! Ja bym chciała obserwować na codzień więcej takich mężczyzn wzorujących się na pozytywnym przykładzie ojca. Podejmujących decyzję i biorących za nie odpowiedzialność. A nawet jeśli te decyzje będą złe, bo człowiek nie jest nie omylny, to umiejących radzić sobie z negatywnymi konsekwencjami tych decyzji.

Aby tak się stało potrzeba nam dziś więcej kobiecych kobiet. Nie musimy już walczyć przecież o przetrwanie rodziny. Pielęgnujmy w sobie kobiecość, która jest skarbem i upiększa ten świat!

Autorka CzasNaZiemi.PL

 

  Kasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi

Poczuj się sielsko na moim blogu!

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!

You Might Also Like

Książki, które mną wstrząsnęły i otworzyły oczy na problemy

Dziecko to też człowiek, więc okaż mu szacunek

O tym dlaczego inni tak nas drażnią