Po moim ostatnim wpisie, w którym wyznałam, iż mam małe dziecko i czas na wszystko, w tym na czytane,, część kobiet mnie wyśmiała. Jedna mama napisała mi, że od dwóch lat nie może skończyć jednej książki, bo ma tyle obowiązków domowych i spraw związanych z dziećmi. Jasne. Rozumiem to. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Ja też rzadko dysponuję wolnymi wieczorami a gdy synek idzie spać, zasiadam z książką na fotelu, biorę kocyk i przez dwie kolejne godziny oddaje się lekturze.

Jak ktoś chce jednak czytać książki, jeśli dla kogoś jest to priorytet to zawsze na to znajdzie czas. Notabene czytam więcej teraz niż kiedy jeszcze nie byłam mamą. Pochłaniam moje lektury w kolejce na poczcie, w kolejce do lekarza, w komunikacji miejskiej a nawet gdy stoję nad gotującą zupą. Prowadząc auto słucham czasem audioboków. W ten sposób w ręce co rusz trafiają mi się co raz nowe pozycje, które mnie niesamowicie rozwijają, uczą lub bawią. Podzielę się z Wami moimi rekomendacjami, bo ostatnio wpadły mi w ręce wstrząsające książki, które pozwoliły inaczej spojrzeć na pewne problemy

„Pięć Języków Miłości” Gary Chapman

To książka, którą powinien przeczytać każdy, kto jest w związku. Autor jest psychoterapeutą rodzinnym i doskonale tłumaczy w czym tkwi różnica pomiędzy mężczyznami i kobietami w postrzeganiu świata. Wyjaśnia dlaczego mąż i żona czasem totalnie się nie dogadują, ale i pokazuje jak to zmienić. 

Wiesz, że twój język miłości i język jakim posługuje się twój małżonek mogą się różnić tak bardzo jak chiński i angielski? Chodzi o to, że Ciebie uszczęśliwiają np.  pewne gesty Twojej drugiej połowy, o których ona zupełnie nie wie. Bo jej nie powiedziałaś. Np. Ty czujesz się kochana wtedy gdy on zajmie się dziećmi lub posprząta dom. Tymczasem on myśli, iż wyrazem jego miłości jest fakt, iż raz na jakiś czas kupuje Ci perfumy. Czyli Twoim językiem miłości są drobne przysługi.

W książce autor podaje wiele innych przykładów na to jak się docierać w związku i jak odkryć swój język miłości. Polecam Ci ją bo będziesz czytała i poczujesz w pewnym momencie jak Ci łuski z oczu opadają.

„Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko” Kim Paelg, Patrick Faning i inni

Wstrząsająca książka dla rodziców. Pozycja napisana przez amerykańskich psychologow. Czy wiesz, że badania jakie Amerykanie prowadzili w 1985 r. obnażyły, iż 95 proc. tamtejszych rodziców stosuje kary cielesne wobec dzieci w wieku dwóch lat? Jeśli wydaje Ci się to szokujące to wiedz, że 25 porc. niemowląt do szóstego miesiąca życia dostawała klapsy. 

W książce znajdziesz wiele innych ciekawostek. Jej clue jest jednak takie, iż rodzice nie radzą sobie ze swoją złością i wyładowują ją na dzieciach. Zaś dzieci takich rodziców są  nieposłuszne i buntownicze.Autorzy wskazują też, iż dorośli zbyt dużo wymagają od dzieci. Dwulatki nie rozumieją wielu zachowań społecznych. Nie pojmuj, iż powinny być cicho w niektórych miejscach np. w kościołach. Ba, nawet czasami siedmioletnie dziecko nie rozumie, że powinno codziennie rano wyprowadzać pieska na dwór, skoro dostało go pod takim warunkiem od rodziców.

Autorzy książki pokazują w niej jak odpuścić, jak wyluzować gdy np. dziecko robi bałagan w domu. A to wcale nie takie proste, gdyż opieka rodzicielska nad dzieckiem wymaga nieustannej koncentracji, poświęcenia i cierpliwości. Prawda jest taka, że dzieci są bałaganiarzami, często wampirami energetycznymi, i nigdy nigdzie im się nie śpieszy. Ich świat znacząco różni się od świata dorosłych. I autorzy książki pokazują jak to kontrolować. Np. proponują prowadzenie dziennika kontroli złości.

Polecam wszytskim niecierpliwym rodzicom.

„Mali Bogowie 2. Czyli jak umierają Polacy”, Pawel Reszka

Ta pozycja to petarda. Do kategorii „wstrząsające książki” przypisuję ją bez mrugnięcia okiem.Przeczytałam w zeszłym roku część pierwszą, czyli „Małych Bogów”, ale ta druga jest jeszcze lepsza. Jeśli kogoś interesuje jakie relacje panują w służbie zdrowia, dlaczego tak a nie inaczej traktuje się w naszym kraju pacjentów, dlaczego pan doktor był nie miły, to powinien koniecznie przeczytać tę pozycję. 

Pierwsza część dotyczyła ogólnie lekarzy, ich sposobu patrzenia na pacjenta, na pieniądze. Zaś „Mali Bogowie 2” traktuje o stricte personelu medycznym pracującym na najtrudniejszym odcinku. W karetkach i oddziałach ratunkowych w szpitalach. Dzięki tej książce zrozumiesz dlaczego są kolejki w służbie zdrowia, dlaczego musisz czekać kilka godzin na ostrym durzuże aż Cię przyjmie lekarz. Dowiesz się w jakich okolocznościach umierają Polacy. A nie jest to zbyt opytmistyczny obraz. Bo są to często opuszczeni staruszkowie czy alkoholicy. 

No, ale nie będę już więcej zdradzać. Dodam tylko, że Paweł Reszka pisze świetnie. Dziennikarstwo na najwyższym poziomie. Rzetelne i bardzo merytoryczne. Aby napisać ten reportaż jeździł przez długi czas w karetce z ratownikami i obserwował wszystko. Jego pisarstwo to ideał, do którego ja dążę. Wiesz, myślałam, że to normalne, iż na służbę zdrowia się narzeka. Tak jest przecież u nas w kraju. Dopóki nie zamieszkałam w czeskiej Pradze. Czesi na swoją służbę zdrowia nie narzekają, gdyż jest dobrze zorganizowana.

Czy doczekamy kiedyś takiego ideału?

You Might Also Like

Michele i Brack Obama też byli po tamtej stronie.

Jak dbać o związek kiedy urodzi się dziecko?

Dziecko pozbawione czułości umrze