To jest jak uzależnienie. Jak nałóg. Wciąga i pochłania bez reszty. Przenosi mnie do innej krainy, do innego świata. Sprawia, że nie mogę oderwać od tego wzroku i rąk. Moje myśli krążą wokół jednego tematu, serce drga rozkosznie w piersi gdy o tym pomyślę a oczy błyszczą jak roziskrzone ognie. Rozum nieustannie szuka pretekstu aby do tego uciec. Kradnę dla tego godziny mojego snu i nie czuję zmęczenia. Mogę mniej jeść, mniej pić bo żyję w innym świecie i karmię się uczuciem. To brzmi jak zakochanie, prawda? Coś w tym rodzaju. Gdy je przeżywałam miałam właśnie podobne motylki w brzuchu. Tyle, że zakochałam się raz w życiu w osobniku płci przeciwnej, a w tym zakochuję się średnio raz na rok.  I najlepsze jest to, że mój mąż akceptuje tę miłość.

To książka. Mój ulubiony sposób na ucieczkę ze świata radości ale i problemów, dylematów w inny wymiar. Trwam teraz właśnie w takim ciągu, upojeniu. Chciałoby się rzec alkoholowym, ale to uzależnienie jest znacznie zdrowsze. 

Czytam właśnie Dianę Gabaldon i jej serię „Obca”. Jeśli znasz serial „Outlander”, to będziesz wiedzieć o co chodzi. Przez tę serię cały czas cały czas kombinuję jak to by znaleźć chwilkę i poświęcić czas mojej pasji, która przenosi mnie do innej krainy. W przypadku Diany Gabaldon to jest osiemnastowieczna Szkocja.

Co jakiś czas wpadają mi w ręce takie perełki. Podobny romans z książką przezywałam gdy czytałam niedawno „Tatuażystę z Auschwitz” Heayher Morris. Kilka lat temu w ręce wpadły mi „Wichrowe wzgórza” Emily Bronte i dla nich też wyłączyłam się z życia na kilka dni. Fascynacja ogarnęła mą duszę także gdy czytałam „Jeźdźca miedzianego” Pauliny Simons. Zakochuję się w fikcji historycznej, powieściach osadzonych w dawnych dziejach. Choć w podstawówce porywy serca wywołała u mnie także „Ania z Zielonego Wzgórza”.

 

Romans z książką – Oczyszczanie umysłu

I przyznam Ci się szczerze, że taki romans z książką ma dla mnie wiele korzyści. Po pierwsze daje mojemu umysłowi niesamowitą ekstazę i odpoczynek. Przyznaj, czy ciebie czasem wykańczają psychicznie dylematy życiowe? Nie od razu bardzo poważne. Nie chodzi o sprawy życia i śmierci, zaciągania kredytów, powiększania rodziny czy przeprowadzki do innego kraju, miasta.

Mnie czasem męczą  mniejsze wybory. Ot choćby takie czy wybrać w sklepie internetowym tę czy tamtą sukienkę, czy kupić do domu beżową czy grafitową kanapę a może czy jechać na wakacje na Sycylię czy na Majorkę? Chodzę, dedukuję, rozmawiam o tym z najbliższymi i przez klika dni, tygodni nie wiem na co się zdecydować, choć nie jest to decyzja mająca znaczący wpływ na moje życie. Zaś gdy oddam się romansowi i wraz z ostatnią stroną książki on się zakończy, wracam do świata żywych z oczyszczonym umysłem. Jakby świeża i nowa ja. Wszystkie dylematy zakupowe czy inne same mi się rozwiązują.

Romans z książką – Ochrona portfela

Skoro o oszczędzaniu wspomniałam, to romans z książką ma też zbawienny wpływ na stan mojego portfela. Zamiast wieczorami czasem szwędać się po stronach sklepów internetowych i kupować się na zasadzie „przyda się”,  spędzam czas z książką. Nie interesują mnie wówczas nowe kolekcje ubrań na jesień tylko bardziej trapi mnie np. czy bohaterka mojej książki przeniesie się z powrotem w czasie do osiemnastowiecznej Szkocji z dwudziestowiecznej Anglli.

Romans z książką – Rozwój osobisty

Nie mam  też wyrzutów sumienia, że zamiast czytać o rozwoju bloga. social mediach, zarabianiu,  oszczędzaniu pieniędzy czy  dietach, obcuję z Nabokovem („Lolita też mnie niesamowicie wciągnęła) czy „Nędznikach” Victora Hugo. W końcu to literatura najwyższych lotów a skoro ja dużo piszę, to muszę i dużo czytać.

Najgorzej jednak gdy mój romans się kończy. Gdy książka się kończy a ja mam kaca, że to już koniec. Czy ktoś jeszcze tak ma czy tylko ja jestem takim świrem żyjącym czasem w odrealnionym świecie?

Autorka CzasNaZiemi.PL

 

Kasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi

Poczuj się sielsko na moim blogu!

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!

You Might Also Like

Chcesz zdrowo żyć? Spotykaj się z ludźmi!

Możesz wyjść z siebie a i tak nie wygrasz

Historia, która daje kopa do działania