-O matko jedyna kto Ci to zrobił!?-wypaliła moja siostra, która ujrzała moje oblicze 30 min. po tym, jak opuściłam salon fryzjerski. Wiedziałam, że nie jest dobrze. Prosiłam o średni głęboki blond a fryzjerka zaserwowała mi brąz, który totalnie nie pasował do mojej jasnej karnacji.

Ale gdy powiedziała mi to moja siostra, poczułam się jeszcze gorzej. Nie wiedziałam, że on tak z boku źle wygląda. Zupełnie tak samo źle poczułam się jak kilka tygodni wcześniej, gdy miałam mediację rodzinną z Ewą i Robertem. Rozwodzili się i przyszli do mediatora porozumieć się co do kwestii opieki nad ich wspólną, sześcioletnią córeczką.

Syn uzależniony od matki nie widzi problemu

Prowadzę mediacje, rozmawiam z  nimi, aż tu nagle Robert mówi do mnie ze złością

-O matko, jaka pani jest niesprawiedliwa! Co to za ocena? Jak to ona jest zepchnięta na drugi plan?- powiedział, a w zasadzie wykrzyczał mi w w twarz Robert. Było to po tym, gdy zasugerowałam, że ma silny związek z matką a jego żona czuje się zepchnięta na drugi plan bo czuje, iż żyje w trójkącie.

Ewa i Robert byli małżeństwem od siedmiu lat. Robert nie rozumiał czemu Ewa się z nim rozwodzi. Dlatego zamiast  o opiece nad dzieckiem, ta dwójka podczas mediacji, dyskutowała głównie o przyczynach swego rozwodu. Z opowiadań żony wynikało, że od początku w ich związku dużą rolę odgrywała jego matka. Ewę najbardziej bolało to, że mąż konsultował z jej teściową prawie każdą małżeńską decyzję. Matka doradzała mu gdzie ma jechać z rodziną na wakacje,  do jakiego przedszkola posłać córeczkę czy którego pracodawcę wybrać.

Gdy  z żoną miał spędzić wspólny wieczór, zdarzało się, że matka dzwoniła do niego z prośbą aby przyjechał jej i pomógł np. naprawić drzwi czy zawieźć do lekarza. To nie była samotna kobieta. Żyła z mężem.  Ojciec został jednak zepchnięty na drugi plan bo ona wszystkie interesy załatwiała z synem. 

Gdy Ewa prosiła go aby skupił się na swojej rodzinie, on odpowiadał, że musi pomóc matce. Tłumaczył, że jest schorowaną kobietą a Ewa nie ma dla niej litości. Po jednej z takich rozmów, Ewa miała dość. Złożyła pozew o rozwód. 

Nie wiem czy tylko Robert miał w tym związku za uszami. Na mediacji dużo mówiła Ewa. On częściej milczał i czasem tylko podnosił głos. Tak jak wtedy gdy posądził mnie o niesprawiedliwość. A ja tylko powtórzyłam własnymi słowami to, co czuje jego żona. I starałam się wytłumaczyć swoje spostrzeżenie. 

Matka, która uzależniła syna od siebie, nie widzi problemu

-Wygląda na to, że Pańska żona próbuje nam powiedzieć, iż Pana mama przelała na Pana całą miłość. Z jakiś powodów nie tworzy związku z Pańskim ojcem tylko z Panem-  tłumaczyłam a Robert szeroko otwierał oczy. Czuł się odpowiedzialny za mamę. Kiedy miał już naście lat, chodziła z nimi na przyjęcia, do teatru. Wyjeżdżała tylko z nim na wczasy. Mówiła o nim z dumą: „Mój mężczyzna”. A Robertowi to imponowało bo w takim wieku czuł się partnerem, facetem. Toteż wchodził w związek małżeński, bojąc się opuścić matkę. Jego mentalna pępowina nigdy nie została przecięta.

Na mediacji wyszło, że mama Roberta bardzo obawiała się samotności bo z jego  ojcem nie miała najlepszych stosunków. Nie wiadomo dlaczego odsunęła go od siebie. Braki w swoim małżeństwie rekompensowała sobie relacją z dzieckiem. Z jednej strony pytała syna „Czemu się nie żenisz?” a z drugiej obrzydzała mu każdą dziewczynę, którą przyprowadzał do domu. Bała się, że inna kobieta nie będzie dla niego taka dobra jak ona. Mówiła mu „Co ja bez ciebie zrobię?”. Powtarzała mu to samo  w dniu ślubu. W ten sposób poniekąd przyczyniła się do rozpadu małżeństwa syna, który nie umiał postawić granicy między byciem mężem a byciem synem.

Ewa i Robert porozumieli się co do kwestii opieki nad dziećmi. To w zasadzie nie stanowiło przedmiotu ich sporu. Napisałam im plan opieki nad dzieckiem.Wyszli z mediacji zadumani. Zwłaszcza on opuszczał mój gabinet ze słowami „Nie wiedziałem, że to tak wszystko z boku wygląda…”

Mądra i dojrzała emocjonalnie matka powinna wiedzieć, kiedy należy synowi pozwolić odejść.  W przeciwnym wypadku  syn uzależniony od matki mimowolnie stworzy “trójkąt małżeński”. Ten, dla bardzo wielu małżeństw stał się bezpośrednią przyczyną rozpadu.

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz zapisać się na newsletter. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

 

You Might Also Like

Zamienić hejt na życzliwość

Dziecko pozbawione czułości umrze

Dokąd tak pędzisz? Zatrzymaj się, otwórz oczy i popatrz na CUD!