Spotkałam ostatnio koleżankę. Usiadłyśmy sobie przy kawce w jednej z uroczych, warszawskich kawiarni. W tle migotały już świąteczne światełka, słychać było przyciszone słowa przeboju „I’m dreaming of the white Christmas” a wokół nas wibrował aromat piernikowej latte. Naszykowana na to, że w takiej kojącej aurze, ja matka oderwana od dziecka, posłucham o jakiś nowych przygodach koleżanki – singielki, zostałam sprowadzona na ziemię  ...