Tego dnia wyszła z pracy jakoś wyjątkowo wcześnie. Było po godz. 18  i zdążyła pójść z synkiem jeszcze na plac zabaw. Takie okazje nie zdarzają się za często bo codziennie do późna pracuje. Nagle zagrzmiało, niebo zdawało się zniżać i ściemiać. Musiała kończyć wyprawę -Mama ja chcę jeszcze na zjeżdżalnię!- wołała jej synek -Musimy iść bo grzmi, zmokniemy albo jeszcze coś gorszego się stanie – rzuciła Trzylatek się popłakał.Kolejny  ...